czwartek, 13 maja 2010

mimo wszystko

urodziny okazaly sie byc najlepszymi na swiecie, nie spodziewalam sie takiego zwrotu akcji. dobre byly przedewszystkim dzieki 4 wspanialym osobkom ktore mialam przy sobie. Julii która byla ze mna juz od piatku, wstydzila sie mojej rodzinki i byla glodzilla polujaca na salatke :* Ptaszynie ktora upila Kasie, czula sie jak w domu i byla najlepsza siostra na swiecie :* Kasi ktora specjalnie dla mnie, totalnie niespodziewanie przyleciala do mnie z zagramanicy ;* i oczywiscie musze wspomniec o moim najwspanialszym chlopaku, ktory przyjechal, byl bardzo kulturalny i mily i wogole, pilnowal mnie jak bylam pijana i dal sliczna nefretete :*
ogolnie uklada sie wszystko (procz matematyki) bardzo dobrze. zaproszenia na super imprezke w rocku juz wydrukowane, zakupowo troche jak kasia byla, kolczykowo nowo w uszach (nawet ptaszyna zrobila), usmiechowo, krystianowo bardzo.
a jutro krystian przyjezdza, na wielki seans filmowo-jedzeniowo-winny :love: i nocny weekend w muzeach nas czeka.

i mialam czekoladowo wisniowy tort! ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz