sobota, 31 lipca 2010
twenty eight
ostatnie 28 godzin to najbardziej szalone godziny mojego zycia. rzeczy ktorych sie nie spodziewalam, a moze raczej nie wierzylam w mozliwosc ich zaistnienia. ludzie znani odkryci na nowo, nowi ludzie jak starzy znajomi. taifun, buch za buchem. znalezione 50 zł, zgubiona komorka. zasypianie jak wszyscy sie budza, w koncu 2 godziny snu starcza. ogarniecie domu, siebie o ile to bylo mozliwe. caly dzien dobrego jedzenia, przytulania sie i najlepszego na swiecie kota Aleksandra :miłosc: odzyskanie komorki i powrot do domu, by zauwazyc ze ladowarka zostala na stogach a ona nie chce sie wlaczyc. ide spac dziubaski!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz