wiadomo, ja to ja
zawsze wszystko konczy sie tak samo
bylam smutna, teraz jestem wscieklo-smutna
boje sie momentu w ktorym bede serio wsciekla
wszystko co czuje proboje wpakowac w plany i inne takie
nie mam wyjscia
znowu zycie mi sie popieprzylo
mimo ze wiedziałam ze jestes tylko na chwile
i ze wszystko było zbyt idealne
nierealne
niemozliwe do pogodzenia z moim smutnym zyciem
ktore na nowo zaczyna sie w srode
boje sie
właczyc jakakolwiek piosenke bo zdazylismy przez ta chwile przesluchac wszystkie piosenki na mp4
obejzec jakikolwiek film, przeciez tyle ich jeszcze sciagalismy, tyle mielismy obejzec w kinie
nawet grac w cokolwiek, ty pieprzony swirze gier, czemu mysielismy byc uzaleznieni od tego samego
a jak juz nawiazujemy temat uzaleznien, mam ochote zacpac sie do nieprzytomnosci, bo wczoraj mieszajac wodke z whisky i teqila tylko pogorszylam stan mojej watroby, alkohol nie dal mi blogiego stanu odlotu
od poczatku powtarzalam sobie przeciez ze to sie nie uda
dlaczego teraz to tak boli?
a ja musze udawac ze nic sie nie stało.
bo tak naprawde, nie mam pojecia co sie stalo.
napisales tylko na co sie wkurwiles
ale wszystko wskazuje na to,
ze nie ma mnie juz w twoich dalszych planach
rozumiem, jest trudno
a nie mialo byc
od poczatku mamy pecha
mielismy pecha trafiajac na siebie
smakujac słodki dym z swoich ust
i zasypiajac wtuleni
przeciez to nie mialo pojsc tak daleko
nie mielismy sie tak zachowywac
to miala byc zabawa
od poczatku
do holery dlaczego wiec bylo inaczej
dlaczego bylismy tak szaleni
dlaczego nie zostawiles mnie jak byla na to pora
dlaczego pozwolilismy sie do siebie tak zblizyc
dlaczego to tak boli, a nawet sie jeszcze nie skonczylo?
niedziela, 29 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz