i rycze;
sama do siebie
do wspomnien
do zapisanych słow
wyrwanych kartek
wyklejonych zdjec
rozdrapanej do krwi skóry
do wszystkiego co w tej chwili przypomina mi o zakłamanej rzeczywistości (a moze własnie jakiejś bajce?) w której proboje egzystować. Z dnia na dzien wstaje, nie reaguje na rzeczy które mi przeszkadzają, siedzę potulnie, staje sie frajerem, całą winę biorę na siebie, byleby było lepiej.
ale tak sie nie staje, dalej jest źle.
a nawet jeszcze gorzej niż było.
całe życie spędzam w kącie z wielką czapką z napisem l o o s e r, sama ze sobą gram w wisielca układając własnie to słowo. otoczona ludzmi, usmiecham się, ale wszystko jest dla mnie za szybkie. wiecie jak to jest nie? jak w filmach. ktos stoi a wszystko wokol pokazane w szybszym tepie. albo zdjecia. człowiek na tle rozmazanych ludzi. wszyscy sie spieszą, nie mają czasu naprawiać życia. wmawiaja sobie ze spiesza sie do szczescia, tymczasem, nie sa w stanie popracować nad nim.
co do zdjec, nie mam znowu na nie siły. dzieje sie dokladnie to co działo sie w zeszłym roku. niestety ludzie znowu reagują tak samo. by sie chciało, ale sie nie może.
siema-sie-nie-ma.
nie ma sensu, czas spalić przeszłość i zacząć wszystko od nowa. jak zawsze wszystko tak samo i znowu doprowadzic do tego beznadziejnego momentu,
tylko czy starczy mi sił?
sama do siebie
do wspomnien
do zapisanych słow
wyrwanych kartek
wyklejonych zdjec
rozdrapanej do krwi skóry
do wszystkiego co w tej chwili przypomina mi o zakłamanej rzeczywistości (a moze własnie jakiejś bajce?) w której proboje egzystować. Z dnia na dzien wstaje, nie reaguje na rzeczy które mi przeszkadzają, siedzę potulnie, staje sie frajerem, całą winę biorę na siebie, byleby było lepiej.
ale tak sie nie staje, dalej jest źle.
a nawet jeszcze gorzej niż było.
całe życie spędzam w kącie z wielką czapką z napisem l o o s e r, sama ze sobą gram w wisielca układając własnie to słowo. otoczona ludzmi, usmiecham się, ale wszystko jest dla mnie za szybkie. wiecie jak to jest nie? jak w filmach. ktos stoi a wszystko wokol pokazane w szybszym tepie. albo zdjecia. człowiek na tle rozmazanych ludzi. wszyscy sie spieszą, nie mają czasu naprawiać życia. wmawiaja sobie ze spiesza sie do szczescia, tymczasem, nie sa w stanie popracować nad nim.
co do zdjec, nie mam znowu na nie siły. dzieje sie dokladnie to co działo sie w zeszłym roku. niestety ludzie znowu reagują tak samo. by sie chciało, ale sie nie może.
siema-sie-nie-ma.
nie ma sensu, czas spalić przeszłość i zacząć wszystko od nowa. jak zawsze wszystko tak samo i znowu doprowadzic do tego beznadziejnego momentu,
tylko czy starczy mi sił?
zmień "powinnam" na "chcę" i wszystko będzie dobrze! Głowa do góry!
OdpowiedzUsuń