oficjalnie umarłam.
niefajnie jest, zwłaszcza że nie działa na mnie juz ketanol, pluje krwią i mam żyłki w buzi, które cofajac sie do tyłu wywołują u mnie odruch wymiotny. nie mam pojecia jak mam jutro pojsc na zajecia. nie wiem co zrobic zeby nie bylo widac opuchlizny :( najchetniej zawinełabym sie w koc jak dzisiaj, obejzała mase dobrych filmow i oczywiscie simpsonow, jak codzien ostatnio :D no i obiadła sie jakimis czekoladkami, budyniami i innym zarciem którego nie trzeba gryźć - teraz jak jakas staruszka jem same papki. jupijajej.
+ rozbolał mnie brzuch od tych świństw.
środa, 23 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz