nie wiem jak wszystko ogarnąć, mam straszne wahania nastroju, to chyba te leki, chciałabym już mieć wszystko za sobą.
myślami uciekam do marca, jak będzie po wszystkim, a z Julia wyjadę sobie do berlina i będziemy robiły wszystko to co planowałyśmy już tak długo. Kocham Cie mała! mam nadzieje ze pogoda do tego czasu się poprawi.
tymczasem muszę jeszcze te dwa tygodnie chodzić do szkoły, która z dnia na dzień coraz bardziej obrzydza mi życie. ludzie zaczynają mi grac na nerwach, zwłaszcza ci na których mi zależy. już bez ogródek mowie "odpieprz się kurwa", "mam Cie dosyć" i nadużywam miny w stylu "nienawidzę Cię a ty nie zdajesz sobie z tego sprawy". nie wiem jakim cudem wysiedzę 8 godzin z d. w jednym miejscu, podejrzewam ze się pokłócimy jakiś miliard razy, jak to ostatnio mamy w zwyczaju. dzięki bogu, kupiłam dzisiaj papierosy. chociaz nie miałam palić oczywiście do operacji, ale w obecnym stanie psychicznym, mam to gdzieś.
kolor z włosów mi zszedł i zbrzydłam jakoś. za tydzień pofarbuje włosy i jakoś następne farbowanie planuje na blond. tez sobie wymyśliłam. będę wyglądać jak debil, ale co mi tam. muszę spróbować.
notka wyszła mi z dupy jak zawsze, gdy chce coś mądrego napisać.
środa, 3 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz