piątek, 21 maja 2010

strasznie dziwne uczucie - uswiadomic sobie ze naprawde, pierwszy raz w zyciu na kims ci zalezy, kiedy najprawdopodobniej to wszystko stracisz. pierwszy raz mam sile walczyc, chce wstac i pomoc. nie jak zawsze usiasc w kacie i rozpaczac nad tym jaka to ja biedna. nie jestem biedna, owszem to trudna sytuacja, ale nie bede sama. mam nadzieje. co nie znaczy ze nie ryczalam. bo to tez robilam na nowym poziomie. jakies 7 godzin bez przerwy, nie bylam w stanie nawet zasnac.

dzisiejszy dzien to sprawdzian mojej "doroslosci". czeka mnie chyba najtrudniejsza rozmowa, jak do tej pory. proboje sobie wszystko ulozyc, poukladac slowa tak zeby brzmialy w miare sensownie, ale to sie nie da. a za jakies 2 godziny sprawdzian ktory sama sobie zorganizowalam. w koncus siebie tez musze sprawdzic.

mam nadzieje, ze bedzie dobrze. w kazdym razie - kazde wyjscie w koncu okazuje sie byc dobrym wyjsciem. chyba ze trafie w slepy zaulek.

"to jest ta pieprzona doroslosc" jak to mama mowi.

1 komentarz:

  1. Babcia mówi ,,To jest właśnie SKS - Starość, kur.wa, starość!"

    OdpowiedzUsuń