poniedziałek, 28 czerwca 2010

impreza urodzinowa cz.3

mialo byc spokojnie, mial byc babski wieczor. butelka martini, papierosy i filmy. a skonczylo sie na 2 butelkach whisky, martini, 2 winach, wodce i likierze. i nie bylo tak do konca babsko. bylo niesamowicie. dawno mi sie tak dobrze nie gadalo. mimo ze zasnelam dopiero o 13 nastepnego dnia. a moja mamuska wkurzona rano dopiero sie dowiedziala ze mamy gosci. to bylo cudownie. nawet jak siedzialam pod stolem bo bylo mi juz niedobrze.
no i dostalam najlepszy na swiecie prezent, ktorego nie zapomne do konca zycia. super striptiz od dwoch panow <3
hahahha

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz