to smutne stwierdzam. jeszcze miesiac temu czulam sie niesamowicie, pierwszy raz w zyciu myslalam ze moge wszystko. pierwszy raz odczuwalam wszystko tak mocno, pierwszy raz moglam wszystko planowac. tak myslalam. planowalam przyszlosc, a to przeszlosc spieprzyla mi terazniejszosc. dlaczego bledy popelnione kiedys odgrywaja sie na nas w najgorszym momencie? wiem ze robie dobra mine do zlej gry, ale nie mam juz sily. dlaczego w takim razie to co zle ciagnie sie, nie chce stac sie przeszloscia? dobre chwile minely, a ja nie potrafie zapomniec. w kolko przezywam ten sam tydzien. tak w kolko. i tylko psuje cala reszte.
jak tu nie oszalec.
niedziela, 13 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz