sobota, 11 września 2010

Being with you is like a rollercoaster ride

dzisiaj zrozumialam ze "zakochanie" nie minelo, ale nie jest juz takie szalencze po prostu. zaczelo sie cos nowego, cos lepszego. uwielbiam cie, nawet jak mnie niemilosiernie wkurzasz, a potrafisz to robic jak malo kto. ja potrafie za to byc bestyjka, taka wiesz, strasznie wredna :-) moglabym z toba tak caly dzien lezec wtulona i rozmawiac. ale wszystko jest przeciw nam. mam nadzieje ze wszystko pojdzie według twojego, mojego no i naszego planu i bedzie tak pieknie! tymczasem wyjezdzam i bede jeszcze bardziej tesknila, bo odległosc bedzie jeszcze wieksza. a jak na złosc masz wolne od wtorku no! nie lubie twojej pracy moj drogi, nie lubie. dobrze ze w piatek mnie odbierasz i tak szybko nie oddasz.


chodz juz, zamieszkajmy w tym domku z bali, z moja pracownia na strychu i twoja w piwnicy, duza biblioteczka, kuchnia z ogromnym stołem jadalnym i Aleksandrem jako kotem obronnym!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz