środa, 4 sierpnia 2010

i want to have you close.

dzisiaj miales byc skonczonym dupkiem. ale znowu zadzialalam, wiesz jak magnez. jak mowisz. odwracam cie o 180 stopni, trzezwiejesz z miejsca i nawet twoje "wredne" teksty nie sa takie jakbys chcial. jako lek wodka z sokiem najlepsza na goraczke, szybka wycieczka, wojna polsko ruska obejzana, buch za buchem niczym antybiotyki, szybsze tętno, wolniej mijajacy czas. wodka w basenie, gitara w piwnicy, nakrecająca muzyka. wspinanie sie na dach, taniec w blasku gwiazd i nic wiecej nie istnieje, nawet natalia i swistak siedzacy na krawedzi nam nie przeszkadzaja. dobra rozmowa, slodkie pocalunki. polamane daski na tarasie czyli jedna noga w powietrzu. chwila odpoczynku i powrot do domu. szkoda ze nie moge znow spac u nas. u nas. tak, tak. dziwnie bylo mi mowic o moich polkach w szafie. a ty dzisiaj w kolko powtarzales. "karolina czemu musisz wracac do pruszcza, nie mozesz spac u nas" "czemu nie mozemy razem wrocic do nas" to szalone. szczerze szalone. wszystko jest nienormalne. my jestesmy nienormalni. trzeba byc pierdolnietym zeby nie oszalec. jednak czekal mnie powrot taksowka "do rodzicow", wyczekiwanie na przystanku tez dobre. rozmowy na tematy ktorych nikt by sie nie spodziewal. topisz sie przy mnie chlopcze, rozpływasz. zrzucasz poze i zmieniasz zdanie.

chcialabym teraz polozyc glowe na twoim ramieniu, obiac w pasie i czuc twoje usta delikatnie muskające moje czoło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz